• Wpisów:1021
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:103 dni temu
  • Licznik odwiedzin:38 646 / 2239 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Od pierwszej chwili naszego życia jesteśmy zdani na ludzi, którzy chcą coś z nami zrobić. Powinniśmy być grzecznymi
dziećmi, pilnymi uczniami, wiernymi małżonkami, dobrymi
obywatelami, bezkrytycznymi konsumentami, wiernymi wyborcami i naiwnymi gułpcami, którymi można dowolnie manipulować.
Starają się nas wychować za pomocą wszystkich możliwych
środków. Wychowanie oznacza zrobienie z nas kogoś innego,
niż tak naprawdę jesteśmy lub kim chcemy być. Ich zamiary
oznaczają zatem wyparcie się siebie pod presją innych.
W gruncie rzeczy jesteśmy do końca naszych dni manipulowani za pomocą starego jak świat środka w taki sposób, abyśmy byli tacy, jak chcą tego inni. Środkiem tym jest wymuszanie.



To formuła wychowawcza, którą słyszeliśmy już tysiąc razy:
„Jeżeli nie zrobisz tego, czego od ciebie wymagamy, zostaniesz ukarany. Jeżeli to zrobisz, zostaniesz pochwalony”.

Niezależnie od tego, kim są ludzie, którzy ciągle nas wychowują i zmieniają, oraz jakich argumentów używają, robiąto naszym kosztem.
Mają rację, a my jej nie mamy.
Czy istnieje szansa na uniknięcie tego legalnego wymuszania trwającego przez całe życie? Oczywiście, że tak. Jednak tylko dla ludzi, którzy są gotowi powziąć kilka podstawowych decyzji oraz zdać się na przygodę. Podkreślam to, ponieważ miliony ludzi już pogodziło się z tym, że prowadzą tylko takie życie, na jakie pozwalają im inni. Przyzwyczaili się do bycia przeciętnymi ludźmi. Nic nie wydaje im się bardziej warte przeżycia jak iluzoryczna pewność na środku skali.
 

 
"Posiadanie wspólnych pasji nie jest wyjątkowe. Całowanie się nie jest wyjątkowe. Seks nie jest wyjątkowy, a słowa: 'Tęsknię' i 'Kocham Cię' też takie nie są. To jest tani towar i w praktyce oznacza to, że między wami do niczego nie doszło, nawet jeśli myślisz inaczej.
Wiesz co jest wyjątkowe? Fakty. Wspólne decyzje, plany i codzienne życie. Rzeczy, które nawzajem dla siebie robicie. To, że do Ciebie zadzwonił tak, jak obiecał, wysłał Ci pocztówkę z wyjazdu, na który nie mogłaś pojechać razem z nim albo przez dwie godziny usiłował ugotować Twoje ulubione danie, które i tak przypalił."

  • awatar Emocjonalhard: Właśnie wszystko powinno być wyjątkowe, a że nie jest to zupełnie inna historia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bliskość to znaczy, że mogę pokazać się komuś rano bez makijażu. Dla mnie to ekstremalne przeżycie. Mogę pokazać się mu zaryczana, kiedy wyglądam okropnie, a on popatrzy z czułością, a nie z obrzydzeniem. Bliskość oznacza zrozumienie dla słabości, dla tego kogoś, kim się naprawdę jest. Moim zdaniem faceci dzisiaj chcą uśmiechniętej i niesprawiającej kłopotów laski. Ja taka nie jestem. Udawanie jest przecież bardzo męczące. W tym udawaniu na ogół długo nie trwam, ale próbuję. I wpadam w pułapkę.

 

 
Nie umiem wyrazić tego, co bym chciała. Ostatnio ciągle tak jest. Staram się coś powiedzieć, ale do głowy przychodzą mi tylko nieodpowiednie słowa albo całkowicie różne od tych, które mam na myśli. Próbuję sama się poprawić, lecz wychodzi tylko gorzej. Tracę wątek. Tak jakbym była rozszczepiona na dwie i sama ze sobą bawiła się w berka. Po środku jest wielki słup i gonimy się wokół. Tamta druga ja zawsze zna właściwe słowa, lecz ta ja nigdy nie może tej drugiej złapać.

 

 
Świat zostaw w tyle jeśli ona wszystkim jest co dziś masz. Zostaw świat nim się przekonasz, że bez niej nic nie jest wart. Świat zostaw za sobą, dume schowaj BIEGNIJ DO NIEJ CO TCHU.

 

 
Wszystko polega na tym, żeby człowiek był taki, jaki jest, żeby nie wstydził się chcieć tego, czego chce i marzyć o tym, o czym marzy. Ludzie są na ogół niewolnikami konwenansów. Ktoś im powiedział, że powinni być tacy i tacy, i starają się być takimi aż do śmierci, nie wiedząc nawet, kim byli i są naprawdę. Nie są wiec nikim i niczym, postępują niejednoznacznie, niejasno, chaotycznie. Człowiek przede wszystkim musi mieć odwagę być sobą.

 

 
Tą próbę 270 km między nami zdecydowanie wygraliśmy ♥

 

 
Chciałabym wam wszystkim podziękować za tyle odwiedzin na moim blogu.
Może nie jest dla mnie on jakiś fantastyczny, ale jak widać dla was jest inaczej.
Cieszę się, że tak bardzo interesuje was to co piszę, niektóre rzeczy nie mają sensu, ale jednak wam się to podoba
Dziękuję, że ze mną jesteście, wspieracie mnie i pomagacie!
Dziękuję z całego serca <3

 

 
Wszystko się jebie, dosłownie wszystko.
Przez to wszystko przypominają mi się dawne czasy. Jak to potrafiłam usiąść, chwycić za żyletkę i dać upust złości, a teraz?
Teraz też bym chciała to zrobić, ale po pierwsze obiecałam, a po drugie nie chce kogoś stracić
Szczerze to mam już dość tego wszystkiego. Jednego dnia potrafię skakać i się cieszyć z byle czego, a drugiego dnia chodzę załamana i płaczę.
Nienawidzę swojego charakteru.
Nienawidzę samej siebie.
A co będzie niedługo? Inni też będą mnie nienawidzić.
Ja tylko chciałam dobrze, pamiętajcie, przepraszam, że nie jestem inna.
Przepraszam, że żyję

 

 
Otworzyłam przed Tobą moje serce. Potrafiłam przyjść do Ciebie o każdej porze dnia i nocy. Zgadzałam się na każdą, nawet absurdalną propozycję z Twoich ust. Bolało. Płakałam całymi nocami, a następnego dnia wyglądałam jak zombie. Pozwalałam Ci na rozstania i powroty. Zmieniłeś się. Uwierzyłam, że będzie dobrze. Dawałeś z siebie wszystko, jak na początku. Twój dotyk był tak samo ciepły, a słowa łaskotały moją duszę. Myślałam, że wyrosłeś z bycia skurwielem. Och, jak bardzo się myliłam. Dlaczego jestem taka głupia? To pewnie był kolejny, misterny plan. Bawisz się mną. Znowu nie ma Cię, gdy powinieneś być obok. Podobno 'załatwiasz sprawy'. Pewnie wolałabym nie wiedzieć jakie. Jestem na ostatnim miejscu. Dobrze ustawiłeś sobie priorytety. Pomagałam Ci, gdy miałeś problemy, a teraz gdzie jesteś? Zapomniałeś, jak się ułożyło.
Mogłam się spodziewać.


 

 
kochanie
przepraszam że
nie dosłyszałam
nie pamiętam jak się uśmiechać
i nic nie mówię

kochanie
chyba znowu
mam zły dzień
nie czuję się najlepiej
nie spałam długo

kochanie
mną się nie przejmuj
nie jestem głodna
zbyt blada albo zmęczona
ja tylko
nie umiem jeszcze życia

 

 
Wiesz - moja podejrzliwość, moja nieufność do ludzi jest straszna. To przekonanie, że nikt mnie nie może lubić ani cenić (...). Nie wiesz, jakie to ciężkie wietrzyć wszędzie maski, nawet u tych ludzi, którzy odnoszą się do nas z miłością. Nigdy chyba nie będę mogła na prawdę kochać - bo będę wolała zdławić w sobie sentymenty niż czuć, że miłość czyjaś do mnie jest oparta na tkliwości w stosunku do biednych i słabych istot. Czuję, że jestem właściwie zupełnie wykolejona - zgubiłam rzeczywistość - obracam się w sferze urojeń.

 

 



Od teraz będę się strać wstawiać w większości zdjęcia mojego autorstwa. Czekam na jakieś oceny
  • awatar Effugere: Koniu powiedz mi jaki jest sens życia? Tyś takim pięknym mądrym koniem na cudnej fotografii.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Damy radę. Jak zawsze. Cokolwiek by się nie działo. Bo przecież mamy te jebane 16 lat. Co może dziac się w naszych głowach? Jakie my możemy mieć problemy? Co my możemy wiedzieć o cierpieniu? O stracie kogoś bliskiego? Co my do chuja możemy wiedzieć o życiu nie? A dziwnym trafem bardzo dużo. Ludzie w tych czasach stali się okrutni. Zadają nam ciosy słowami. Jesteśmy poniżani. Olewani. Milosc w tych czasach oznacza status na fb albo to ile razy ktos nas zaczepi. Ukochane osoby ranią nas najbardziej. A życie ukazuje kolejne i kolejne blizny na naszych ciałach. Dziewczyny są szmacone na ulicach. Ubierze złą sukienkę to już dziwka.
Liczy się seks. Pieniadze. Papierosy. Narkotyki. Dobra pozycja w szkole. Ilość znajomych. Fałszywi przyjaciele.
Już nie liczy się strach przed tym ze mama zobaczy ze zjadłam cukierka z szafki a to czy nie zobaczy ze sie nacpalam czy nie wyczuje zapachu papierosa.
WITAJCIE RODZICE. To jest nasz świat. Ale wy nigdy go nie zrozumiecie. Ludzie w naszych czasach przestali szanowac życie. To my, mamy 16 lat. I macie rację może i gowno wiemy o życiu. Ale żyjemy. Wiele z nas dołączyło do aniołów a wiecie dlaczego? Bo w tym świecie nie da się żyć. To nie jest świat, który znacie. Tu się liczy kto przetrwa. To taka gra.
  • awatar ➰Darkness In The Dark➰: No. Świat jest pojebany :\
  • awatar Effugere: Rozumiem Cię, choć nie mam 16 lat ale dobrze pamiętam jak miałam, cierpiałam na depresję, nie radziłam sobie z fobią społeczną, czułam się zawsze gorsza, poniżana, próbowałam się powiesić. Co słyszałam? Co ty wiesz o życiu, wszystko będzie dobrze, dorośniesz i twoje problemy wydadzą się błahe. Teraz mam 22 lata i męczę się z tym wszystkim dalej. Rodzice w niczym nie pomogą. Świat, w którym prace idzie dostać tylko po znajomości. Ciągle walczę samotnie. Ale narkotyki, alkohol, papierosy pomagają tylko na chwilę, potem zrzucają na dno. nie szukajmy w nich pocieszenia tylko w ludziach, którzy też się buntują przeciwko światu taki jaki jest teraz. Bo jeszcze tacy ludzie są. Nie poddawajmy się. Bo jeszcze można coś zmienić a najwięcej szansy na to macie właśnie wy 16 latkowie, którzy wierzycie, że świat to nie tylko władza, pieniądze i seks. Nie macie tylko przetrwać macie otworzyć oczy innym, tym dzieciakom w waszym wieku, które myślą, że mają wszystko i mogą wam nakopać.
  • awatar Gość: DAMY RADĘ:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ktoś jest chętny do zrobienia sali samobójców? ;>